Strona główna

Reklamówka TV  - Ludzie  ( 32 )  - Ekipy  ( 12 )  - Rzut oka  ( 72 )  - Kontakt  

Historia w relacjach -- -- >
   DZIKI ZACHÓD     - Relacja USA !  
Wyjazdy 2010   -- -- >

Kraków-styczeń

Bieszczady-xxx

Brda cz. 2-xxx

RELACJA PO WĘDRÓWCE - 1 czerwca - 4 czerwca 2007

Raport

Załoga  (2+) 

Fotki  (20) 


 

Beskid Sądecki - C.K. Dezerterzy :P

Wycisk bez dancingu...

Tego wyjazdu akurat nie organizowaliśmy, przyłączyliśmy się do SKG - UW. Był to trochę eksperyment - jak się potem okazało całkiem nietrafiony. Należy jednak podkreślić, że wszystko było świetnie zorganizowane - słowa uznania, dla Organizatorki. Po prostu szukaliśmy trochę innych klimatów i tak wyszło.

Jeżeli chodzi o wyjazdy to jak wiadomo istnieją zawsze 2 warianty. Wariant 1 jest preferowany ale trudno-osiągalny [ nie wiem czy w ogóle możliwy ? ] więc musieliśmy skupić się na wariancie 2, czyli "machaniu wiosłami" :]

Wystartowaliśmy 20:30 w Warszawie, na szlaku pojawiliśmy się w Rytrze po 7 rano. Liczne przerwy i realne zagrożenie "gitarą" (!!) spowodowały spontaniczny pomysł, żeby do celu jakim była Krynica Górska dotrzeć jeszcze tego samego dnia po południu, zamiast na drugi dzień wieczorem. No i wpaść tam na "dancing, albo coś". Bardzo szybko się na to nakręciliśmy.

W tym celu niestety musieliśmy "zdezerterować" tj odłączyć się od grupy. Było to bardzo nierozsądne, szczególnie, że Adam nie miał nic przeciwdeszczowego [ rekord świata na tym dystansie normalnie :P ] a padało intensywnie i zanosiło się na więcej. Niemniej jednak im bardziej nierozsądne tym bardziej pasowało do wariantu 2, na który byliśmy przecież skazani.

Odcinek 9+h od momentu dezercji przeszliśmy w jakieś 5,5h i wylądowaliśmy w Krynicy Górskiej gdzie błędy decyzyjne skazały nas na dodatkowe 2h wędrówki z plecakami tym razem po mieście [ wcześniej były góry doliny i sporo błota ]... W konsekwencji zdążyliśmy raptem na 2 minuty meczu z Brazerbejdżanem i zamiast na dancing [ z braku sił... eh te dodatkowe 2h ! ] trafiliśmy... spać. Może to i lepiej bo średnia wieku na dancingu wymagała spierwiastkowania, żeby była akceptowalna ;)

Niedziela to jedna wielka reanimacja [ 14h chodzenia na dobę to sporo jednak... ]. Bez happy endu - oby Adam wydobrzał do Piławy bo będzie przypał. Chyba nic się nam na tym wypadzie nie udało niestety ale limit pecha może chociaż wyczerpaliśmy ?

No i jeszcze jest ogłoszenie = nowy punkt regulaminu: na eskapady przez nas organizowane wprowadziliśmy bezwzględny zakaz wnoszenia gitar [ będą kontrole bagażu na peronie :P ] Do Warszawy dotarliśmy 6:15 rano w poniedziałek.


  PEŁNA FOTO-RELACJA   - - - - - - - > KLIKNIJ TUTAJ !!


Tyle raportu - pozdrawiam, Tadek  

 

+ kronika wyjazdowa ...
RELACJE 2009 > 05_Krutynia 06_Parsęta 07_Wieprza 08_Orle
RELACJE 2008 > 05_Rospuda 05_Rega 07_Sudety 08_Gwda
RELACJE 2007 > 05_Brda 06_Beskid 06_Piława 08_Wda
Video Promocyjne
Zobacz inne pomysły z tej serii:
 
  Okazuje się że można i tak :)