Beskid Sądecki - C.K. Dezerterzy :P
Wycisk bez dancingu...
Tego wyjazdu akurat nie organizowaliśmy, przyłączyliśmy się do SKG - UW.
Był to trochę eksperyment - jak się potem okazało całkiem nietrafiony.
Należy jednak podkreślić, że wszystko było świetnie zorganizowane - słowa
uznania, dla Organizatorki. Po prostu szukaliśmy trochę innych klimatów i tak wyszło.
Jeżeli chodzi o wyjazdy to jak wiadomo istnieją zawsze 2 warianty. Wariant 1 jest
preferowany ale trudno-osiągalny [ nie wiem czy w ogóle możliwy ? ] więc musieliśmy
skupić się na wariancie 2, czyli "machaniu wiosłami" :]
Wystartowaliśmy 20:30 w Warszawie, na szlaku pojawiliśmy się w Rytrze po 7 rano.
Liczne przerwy i realne zagrożenie "gitarą" (!!) spowodowały spontaniczny pomysł,
żeby do celu jakim była Krynica Górska dotrzeć jeszcze tego samego dnia po południu,
zamiast na drugi dzień wieczorem. No i wpaść tam na "dancing, albo coś". Bardzo szybko
się na to nakręciliśmy.
W tym celu niestety musieliśmy "zdezerterować" tj odłączyć się od grupy. Było to bardzo nierozsądne, szczególnie, że Adam nie miał nic przeciwdeszczowego [ rekord świata na tym dystansie normalnie :P ] a padało intensywnie i zanosiło się na więcej. Niemniej jednak
im bardziej nierozsądne tym bardziej pasowało do wariantu 2, na który byliśmy przecież skazani.
Odcinek 9+h od momentu dezercji przeszliśmy w jakieś 5,5h i wylądowaliśmy w Krynicy Górskiej gdzie błędy decyzyjne skazały nas na dodatkowe 2h wędrówki z plecakami tym razem
po mieście [ wcześniej były góry doliny i sporo błota ]... W konsekwencji zdążyliśmy raptem na 2 minuty meczu z Brazerbejdżanem i zamiast na dancing [ z braku sił... eh te dodatkowe 2h ! ] trafiliśmy... spać. Może to i lepiej bo średnia wieku na dancingu wymagała spierwiastkowania, żeby była akceptowalna ;)
Niedziela to jedna wielka reanimacja [ 14h chodzenia na dobę to sporo jednak... ]. Bez happy endu - oby Adam wydobrzał do Piławy bo będzie przypał. Chyba nic się nam na tym wypadzie nie udało niestety ale limit pecha może chociaż wyczerpaliśmy ?
No i jeszcze jest ogłoszenie = nowy punkt regulaminu: na eskapady przez nas organizowane wprowadziliśmy bezwzględny zakaz wnoszenia gitar [ będą kontrole bagażu na peronie :P ]
Do Warszawy dotarliśmy 6:15 rano w poniedziałek.
PEŁNA FOTO-RELACJA - - - - - - - > KLIKNIJ TUTAJ !!
Tyle raportu - pozdrawiam, Tadek
|